O Jamie i Ryborzach - Strona 3
Gotowa łódka posiadała z tyłu przegrodę z wodą, do której „rybarze” wrzucali złowione ryby, ale tylko te największe. Te małe wpuszczali z powrotem do wody. Woda w Odrze była wówczas tak czysta, że doskonale widoczny był żwir na dnie rzeki, dlatego też żyło w Odrze bardzo wiele różnych gatunków ryb. Łowiono je przy pomocy sieci, a także więcierzy i komolców, które Franciszek Ryborz sam robił ze sznurka lnianego lub konopnego. Duże sieci Franciszek kupował gotowe. Na brzegach Odry rybarze ustawiali skrzynie drewniane, zrobione z desek świerkowych lub dębowych, w których przechowywali złowione w nadmiarze ryby. Ustawiane były w wodzie i nakrywane klapami z nawierconymi otworami. Złowione ryby kupowali okoliczni mieszkańcy. Innym zajęciem Franciszka Ryborza było przewożenie ludzi na drugi brzeg Odry, miał do tego celu specjalną łódkę. Oprócz tego zajmował się również wyplataniem koszy z wikliny, która rosła na wydzierżawionych obszarach wzdłuż Odry. Wiklina była czerwona, żółta oraz gorzka.
Warsztatem wikliniarskim Franciszka latem był szałas kryty słomą, a zimą spichlerz. Praca z koszykami trwała przez okrągły rok. Kiedy wiklina zbyt mocno podeschła moczył ją w Odrze. Wykonywał różne kosze: „dwumiaroki”, „cetnaroki”, „ręcznioki”, „koszynki’ na owoce, a wikliny białej struganej robił kosze na bieliznę, „gęsioki”, „korzoki” i półkosze na wóz konny. Całą stertę gotowych koszy sprzedawał później handlarzowi, który zabierał je wozem konnym drabiniastym, a za całość płacił gotówką.
Franciszek z żoną Marią hodował też krowę i świnie, które żywił tym, co zebrał ze swej roli. Żona Maria wykaszała sierpem poprzeczki między zagonami oraz trawę między wikliną i tym karmili krowę. Jak w wielu gospodarstwach w tym czasie Ryborze posiadali też piec chlebowy, czyli „piekarok”, do wypieku chleba i kołaczy, oraz „wędzownik” do wędzenia mięsa i słoniny. Drewna opałowego dostarczała Odra oraz własny sad.
Franciszek i Maria Ryborz mieli siedmioro dzieci, pięciu synów i dwie córki. Pierwszy syn - Augustyn, urodzony w 1896 r., drugi - Franciszek, trzeci - Konstanty, kolejny - Alojzy i ostatni syn - Joachim, urodzony 10 listopada 1910 r. w domu wybudowanym przez rodziców. Ich córki to Berta i Genowefa.
Dom po ojcu Franciszku objął w 1933 r. najmłodszy syn Joachim. 21 maja 1933 r. Joachim Ryborz ożenił się z Hildegardą Domin, urodzoną 25 sierpnia 1915 roku w Zabrzu.
Joachim wraz z bratem Alojzym zajmowali się sprzedażą ryb. Jeździli rowerami, wożąc je w płóciennych torbach. Wyjeżdżali raz w tygodniu, w czwartek. Rozwozili ryby do plebanii, karczm, nauczycieli, sklepów, lekarzy, piekarzy i dużych gospodarstw, przy okazji zbierali też nowe zamówienia. Oprócz tego ryby były sprzedawane również w domu Ryborzów.









